20.11.2020

Słoneczniki nr 211 i 212

Na koniec tygodnia jeszcze trochę lata... 
moje ulubione kwiaty :) Oczywiście na słoiku:)





A nawet na dwóch :)





Jak widać, ładna serwetka prezentuje się ładnie na każdym słoiku:) a tą zakupiłam specjalnie do chlebownika i z reszty powstały te słoiki:


Fajny duet, prawda?
Miłego weekendu Wam życzę i pozdrawiam :)

19.11.2020

Serce nr 19

 I kolejne serducho na zamówienie blogowej koleżanki, która wybrała też kolorystykę :)





Oprawa w rękach zamawiającej :) A kolejne serce na tapecie, przedostatnie w tym roku ;)
To do jutra :)


18.11.2020

Na słodko :)

Najpierw powstały babeczki z pysznym kremem ....



Później pączki z lukrem lub z cukrem pudrem 



A to wszystko na urodziny naszej córeczki Tereski, która dzisiaj skończyła 3 lata :)




Jubilatka zdmuchnęła wszystkie świeczki, ugościła jak należy i świetnie się bawiła :)
A ja po zarwanej nocce padam więc dobranoc.



17.11.2020

Poduszka z królikiem

 Dzisiaj ostatnia z zaległych poszewka na poduszkę z hafcikiem.







Jak widać przód i tył z różnych materiałów ale efekt ciekawy :) pozdrawiam Was ciepło!

16.11.2020

Pracownia 2020- odc. 2

 Dzisiaj długo przez mnie wykonywana praca na drugie wyzwanie w sumie wykonałam ją kulka godzin ale długo siè za nią zabierałam :) w projekcie całorocznym do własnej pracowni na twórczym blogu. Gdzie dostałyśmy zadanie wykonać igielnik/przybornik na igły, szpilki.


Przyznaję, że od zawsze marzyłam żeby zmierzyć się z biskornu, ciekawą poduszeczką na igły czy szpilki. Jednak dostałam dwie takie poduszki od Was no i stwierdziłam, że czas na coś innego, biskornu poczeka :) Jestem z wykształcenia ogrodnikiem ale ze mnie kiepski fachura od kwiatów, bo żaden się w domu nie trzyma.... tłumaczę sobie, że to pewnie taki klimat u nas a nie moje dwie lewe ręce do kwiatów ale skutek jest jaki jest. Więc zamarzyła mi się roślinka, której nie da się zniszczyć przez brak wody.... lub jej nadmiar haha :) i postanowiłam połączyć ją z igielnikiem :) zakupiłam arkusze zielonego filcu, wystarczą dwa, wycięłam z nich takie nie dokończone serce, bez szpica na dole w ilości 6 sztuk, następnie zszyłam po dwie sztuki ściegiem jak widać.


Fajnie jak nitka jest kontrastowa. U mnie jakieś resztki kremowej muliny.


Następnie te trzy zszyte pary przeszyłam przez środek wszystkie razem. Szyłam zwyczajnie ręcznie.


Wyszło to co poniżej, 


co wypchałam kulką sylikonową ale pewnie może być też wata, co tam macie pod ręką.


Jak widać, powstał kaktus :)


Kaktus zazwyczaj rośnie w kaktusiarce, czyli takiej podłużnej donicy (w teorii to ja się znam, mój brat kiedyś hodował te kłujące dziadostwa) ale ja miałam taką zwykłą czarną plastikową donicę, którą postanowiłam wykorzystać i przerobić na własne potrzeby :)



dół czyli dziurki zakleiłam czarnym filcem a boki okleiłam resztką sznurka, z którego kiedyś dziergałam dywanik, do tego guziki do ozdoby wybrane przez nasze córcie i posadziłam w niej mojego kaktusa :)




Zamiast ziemi są kamienie i papier pogięty do którego przykleiłam roślinkę ;)





Poniżej z różnego rodzaju kolcami, są szpilki z kolorowymi łepkami, igły i proste szpilki bez koloru. 








Dzieci są zachwycone moją nową roślinką, na żywo wygląda jak prawdziwy,  jestem pozytywnie zaskoczona jak to fajnie wyszło, no i zastanawiam się nad wykonaniem jeszcze jakiegoś w innym kształcie do towarzystwa, może większego lub mniejszego. Filc mam bo go kupiłam za dużo, obszycia zrobię w innym kolorze, plus inna doniczka ale w podobnym stylu i będzie sobie taki zgrany duet stał na moim biurku.... no radochę mam z niego niesamowitą ;) Polecam !!! :) Najważniejsze, nie potrzebuje żebym pamiętała żeby go podlać po drugie żadne kolce nie przykleją się do moich palców, długopisu czy linijki jak to bywa przy prawdziwych kaktusach .... no i mam gdzie wkładać igły i szpilki hihi ;) Dzięki Dziewczyny za mobilizację, bo to dzięki Wam wzięłam się za tą robotę :) POZDRAWIAM !