07.10.2016

mini koszyczki

z papierowej wikliny do szklanki.
Zaczęło się od tego, że mój Tata pije napoje gorące tylko ze szklanki, dlatego miał takie korkowe koszyczki, które nasz trzeci synek Paweł poobgryzał jak był młodszy, aż wstyd z takiego czegoś pić, więc pomyślałam że zrobię coś podobnego z papierowej wikliny...


Najpierw zrobiłam ze zwykłych grubych skręconych rurek, ale to nie było to... grube, niezręczne do trzymania, tata nie był zadowolony...no i ja też nie !


 To zaczęłam skręcać cieńsze rurki i z nich znowu taki koszyczek, wyszło zdecydowanie lepiej !
I najważniejsze że obdarowany z niego korzysta :)





Prawda że jest różnica w grubości ?





I po malowaniu i lakierowaniu koszyczek się prezentuje tak: jest super twardy, piękny brązowy kolor w ogóle nie wskazuje że jest wykonany z papieru no i taki jak Tata chciał :)





A jutro mamy festyn ziemniaczany, "Jak to z babą było", na który serdecznie ZAPRASZAM !!!
I miłego weekendu życzę :)







22 komentarze:

  1. Świetne koszyczki! pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Madziu i rowniez przesyłam ppzdrowionka:)

      Usuń
  2. Agatko fajnie wyszło i praktycznie , grunt że Tato zadowolony . A ja Ci powiem że jesteś o krok dalej ode mnie w wiklinie , bo u mnie nadal dno tekturkowe a nie wyplatane :-) Gratuluje, widzę że trenujesz ciągle a wiadomo trening czyni mistrza.
    Pozdrawiam i miłego weekendu życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jakos tak Aniu bardziej mi sie podoba wyplatane dno bardziej niż tekturowe:) może dlatego tak ćwiczę:) dzieki i sciskam!

      Usuń
  3. Świetne koszyczki :) I masz rację - zdecydowanie lepiej wyglada ten z delikatniejszcyh rurek. A już pomalowany - rewelacja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzieki wielkie!!! Pozdrawiam rowniez:)

      Usuń
  4. No rewelacja! Ale te rureczki cieniutkie, podziwiam za cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agatko, Ty to masz rewelacyjne pomysły!
    Buziaczki i udanego festynu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. W życiu bym na, to nie wpadła. Super pomysł :).

    Rzeczywiście w cieńszej wersji lepiej się prezentuje :).

    Agatko jeśli chodzi o moją wymiankę, to oczywiście, że możesz się przyłączyć :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Agatko masz racje cieńsze rureczki w tym przypadku o wiele lepiej wyglądają,a pomalowane to nie do poznania. Najważniejsze że tata zadowolony i nie parzy się kawą 😉.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego festynu

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście cieńsze rureczki w tym przypadku dają o wiele fajniejszy i estetyczniejszy efekt.
    Koszyczki super, choć ten poobgryzany też ma swój urok:) tyle że już nie funkcjonalny:)
    Pozdrawiam Ciebie i Twoje szkraby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Aniu i rowniez pozdrawiam z maluchami:)

      Usuń
  9. Mój córka kiedy była mała gryzła szklanki - skutecznie nas z nich wyleczył😊
    Poćwiczysz i będziesz miszczu 😆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, naszemu synkowi tez raz sie zdarzyło... Ćwiczę Anitko, ćwiczę:)

      Usuń
  10. Świetnie wyszły. Podobne ale kupne pamiętam z dzieciństwa , nawet kolor taki sam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie, bardzo je przypomina:) to chyba dobrze?!:)

      Usuń
  11. Ładnie się prezentują. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że komentujecie, dodajecie otuchy, porad, podziwiacie i krytykujecie...
Dziękuję za to że jesteście !!!