Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroje poleskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroje poleskie. Pokaż wszystkie posty

14.10.2020

Niebieskości (nr 121)

 Tym razem metryczka dla starszego brata Pawełka z poprzedniej metryczki, jak poznaliśmy Elę i Janusza to Samuel był już na świecie, więc metryczki nie otrzymał jak jego młodsi bracia, więc nadrabiam ;)


Myślę, że Samuś się ucieszy :)
Pozdrawiam :)



26.07.2014

koszula nr.16

Dla synka Karola. Chociaż w ubiegłym roku zamieszczałam na blogu koszulę dla niego wykonaną, jednak dostał ją w tym roku w spadku młodszy brat Jasiek, stąd dla Karola wykonałam nową ;)



24.07.2014

pasek haftowany nr 2

Kolejny pasek dla synka, tym razem dla średniego Jasia. Oczywiście pas do stroju poleskiego aby zaprezentować się u Dziadków na imprezie okolicznościowej :)




9.07.2013

koszulinka :)

Dzisiaj moje dzieło sprzed chwili, koszulka poleska dla Karolka :) 
Jeszcze pasek do przewiązania w pasie, także wyszywany (w trakcie haftowania ) oraz białe spodnie do kompletu. Wszystko uszyte na miarę, z lnianego materiału.




26.06.2013

Póki co ostatnia z kolekcji :) Koszula pani Joanny N. Wiem że kolejne koszule będą zamawiane ale póki je wyszyję to trochę czasu minie. 
Zabieram się za wyszywanie innych rzeczy ale o tym co to będzie napiszę wkrótce :)



24.06.2013

Dopiero dzisiaj ale lepiej późno niż wcale ;) Zdążyłam na czas skończyć koszulę p. Wioletty :) Poniżej zdjęcia. Osobiście jestem zadowolona ;)



17.06.2013

Jedyna zrobiona przeze mnie koszula męska. Jak widać różni się trochę od damskich,  należy do pana Bolesława P., który ma ponad 90 lat i jeszcze jeździ rowerem, kosi kosą ręczną, gra na harmonijce, śpiewa i plecie łapcie z wikliny i skóry. Niesamowity dziadek z poczuciem humoru ;)

Koszule męskie od żeńskich różnią się stójką i przodem, jak widać męska ma stójkę bez skosu i z przodu dłuższy haft i guziki. Haft męski jest uboższy ale także czerwono-czarny jak w przypadku żeńskich. Koszula pana Bolesława mogłabym rzec że jest jeszcze nie skończona bo powinnam wyszyć jeszcze pas, którym mężczyźni się przepasują. Dużo roboty ale warto widząc efekt. Poproszę aby uszyto pas i będę pracować :)

13.06.2013

Koszula pani Marii D. miała być najbogatsza, takie było zamówienie, nie wiem czy się udało ale bardzo się starałam żeby tak było. Na pewno pani Maria jest zadowolona i cieszy się że w takim stroju może śpiewać. Te ślimaczki na rękawach i kołnierzu wydają się łatwe w wykonaniu, ja też na początku tak myślałam, ale podczas wyszywania zmieniłam zdanie. Jednak mimo trudu efekt jest zadawalający :)

Miłego słonecznego dnia !

10.06.2013

Jak widać poniżej haft w tej koszuli jest trochę inny. Krzyżyki pomieszane ze zwykłym ściegiem. Według mnie całość bardzo ładnie wygląda, kolorystyka zachowana czerwono-czarna, zasada takiego samego wzoru na mankietach i kołnierzu także. 
Pani Helena W., do której należy ta koszula, jest zadowolona, a o to chodziło !



7.06.2013

Najtrudniejsze w koszulach jest to że nie można na nich haftować tak jak na kanwie, pięknie i równo. Tu trzeba liczyć niteczki i patrzeć jak przebiegają żeby haft był w miarę prosty i równy. Jak widać na mankietach i stójce staram się żeby był ten sam wzór, jednak nie zawsze ich szerokość jest taka sama. Stąd na tej koszuli różnica w szerokości wzorów jest bardzo widoczna. Ale pani Janka G. do której koszula należy jest zadowolona :)



6.06.2013

Tę koszulę wyjątkowo szybko zrobiłam, dwa dni, pamiętam że sama byłam zdziwiona że tak szybko mi poszło, bo wydawało mi się że wzór jest dość trudny, a tu taka niespodzianka :) Szkoda że wszystko mi tak szybko nie idzie .... poniżej koszula pani Anny R.



5.06.2013

Dzisiaj kolejna koszula poleska zdjęcie poniżej, pracuję nad kolejną, póki co skończyłam jeden rękaw. Idzie jakoś ciężko, może przez te deszczowe dni chłopcy są bardziej wymagający mojej osoby a co za tym idzie ja mam mniej czasu na haftowanie. Ale wierzę że słoneczne dni przyjdą i że ukończę koszulę na czas,  plany są na 22 czerwiec ;) Już niedługo ... Trzymajcie kciuki !

Koszula pani Anny W.

3.06.2013

Już czerwiec, szybko leci ten czas. Niedługo lato i wakacje, czas upragniony i wyczekiwany przez wszystkich a głównie przez dzieciaki :)

Tak opowiadam o Polesiu a nie wspomniałam co to? Polesie to kraina geograficzna i historyczna, leżąca głównie na terytorium obecnej Białorusi i Ukrainy, oraz częściowo Polski i Rosji.  Tereny równinne, obsadzone różną roślinnością, często już opuszczone. Byłam raz przy granicy Białorusi, po stronie Polski niedaleko miejscowości w której urodziła się moja babcia. Niezwykłe przeżycie. Granica zachodnia Polski przy której mieszkałam wiele lat i gdzie jest mój dom rodzinny jest wyznaczona po prostu korytem rzeki, a wschodnia granica jest zupełnie inna, wyznaczona przez człowieka, ciągnąca się przez pola i lasy. Patrząc na nią widać drut kolczasty, zaorany pas i napisy wejście wzbronione. Przykry widok. Ale wiele czynników historycznie się na to złożyło i prawdopodobnie tak już zostanie.

I oczywiście koszula mojego wykonania :) Własność pani Stasi P.


28.05.2013

hip hip HURA !!! 
Wracam do pisania, dodawanie zdjęć naprawione :) Długo trwało ale najważniejsze że działa !

 Ostatnie posty były folklorystyczne ale jak najbardziej połączone z moim haftem. Dziś opowiem trochę o poleskich potrawach, nie znam wielu ale te co znam opiszę.

Warto wspomnieć że na polesiu jadano inaczej niż teraz, wiadomo były inne czasy, gospodarze byli samowystarczalni...  Chleb był żytni, pieczony w piecu chlebowym, przeważnie raz w tygodniu, taka ilość żeby wystarczyła. Ten chleb smarowano smalcem lub masłem zrobionym ze śmietany od własnej krowy, słyszałam że niektórzy jedli chleb ze śmietaną bo była tak gęsta że się dało smarować. Każdy przeciętny gospodarz miał krowę, a porządny kilka sztuk. Krowa w tamtych czasach była żywicielką rodziny. Z mleka robiono także ser, zbierano śmietanę, lub zostawiano na kwaśne mleko i pito w tej postaci. Oprócz żytniego chleba jadano bliny, czyli placki ziemniaczane na zakwasie polane skwarkami a także poleskie pierogi ziemniaczane z mięsem. Nie jestem mistrzynią w robieniu jakichkolwiek pierogów i smakoszem także nie ale te wyjątkowo mogłabym jeść i jeść :)
Aby skosztować tych i innych smakołyków zapraszam do Białkowa
(gmina Cybinka, powiat Słubice, województwo lubuskie)!


A z koszul i haftów, kolejny, tym razem koszula pani Stasi H.:


26.04.2013

Na Polesiu mówiło się i też w mojej rodzinnej miejscowości mówi się po polesku. Jest to mieszany język polski z białoruskim. Dla mnie zawsze był ciekawy i niezrozumiały, gdyż tylko dziadkowie między sobą i z sąsiadami rozmawiali w tym języku. Na co dzień w domu mówiono po polsku. Co ciekawe Babcia automatycznie potrafiła się przełączyć na dany język, zawsze się zastanawiałam jak tak można :) Mimo tego że dziadkowie skończyli edukację tylko na kilku klasach szkoły podstawowej ich mowa była poprawna, nauczyli jej swoich dzieci a później pomogli też wnukom :) 
Zespół Kryniczeńka śpiewa poleskie piosenki, można trochę posłuchać na stronach, których linki poniżej.
http://www.zachod.pl/radio-zachod/audycje/folklor-lubuski/donata-swojskie-klimaty-2013/
audycja z 28 lutego, 
http://www.zachod.pl/radio-zachod/audycje/folklor-lubuski/na-swojska-nute-2013/
audycja z 24 marca.

I oczywiście kolejna koszula, tą wyszyłam dla Pani Stasi S.


25.04.2013

Do koszul które wyszywam Panie noszą spódnice w kolorowe poziome pasy, są tkane więc dość ciepłe, do tego na szyi zwisają czerwone korale (drewniane) a na ramiona opada kolorowa w kwiaty chusta. obowiązkowo fartuszek z haftem i jeszcze nogi, na nich łapcie plecione z kory wierzby, lub ze skóry świni :)

Poniżej ja ale w niekompletnym stroju, jak widać brak korali i chusty, koszula bez haftu ale łapcie na nogach są, tyle że ich nie widać. A obok mnie siedzi pies KILER :)


I kolejne koszule dla Pani Irminy


 i jej wnuczki, też Irminy.

miłego dnia !

24.04.2013

Najpierw trochę historii... Moim miejscem rodzinnym jest Białków, wieś w województwie lubuskim. Tam mieszkają moi rodzice i bracia. Nieżyjący już dziadkowie przyjechali do Białkowa z Polesia, obecnej Białorusi. Tam się urodzili i dorastali, jednak czas wojny zmusił ich do przesiedlenia. Większość mieszkańców Białkowa pochodzi właśnie z Polesia a teraz ich dzieci, wnuki kultywują tradycje dziadków i pradziadków. Dbają o poleski język, tradycje kulinarne, pieśni regionalne czy ubiór. Kilkanaście osób powołało Towarzystwo Miłośników Polesia i Białkowa (tmpolesiaibialkowa.cba.pl), budują skansen (póki co jest stodoła i świronek-spichlerz na zboże), jeżdżą na różne imprezy i sprzedają poleskie pierogi, bliny czy żytni chleb. Stworzyli także zespół śpiewaczy Kryniczeńka. Pomyślicie jaka w tym moja rola ? Otóż raz że łączę się z nimi jako lokalna patriotka, a dwa- wyżywam się artystycznie dla potrzeb zespołu tworząc hafty na koszulach.

Dzisiaj przedstawiam pierwszą z nich, wyszyta dla Pani Leokadii, prezes Towarzystwa. A osobiście sąsiadka moich Rodziców, więc znana i mnie. Z resztą w tak małej wsi(około 600osób), nie sposób nie znać mieszkańców a co dopiero sąsiadów:)