To było fajne wyzwanie, 90 pierników na 90te urodziny chrzestnej mojej Mamy, siostry mojej Babci, która już nie żyje 11 lat...
Najpierw oczywiście wypiek pierników, zajęło mi to cały dzień z przerwami, ale teraz z Helenką inaczej wyglądają moje dni i czas, który mogę przeznaczyć na swoje zajęcia. Jednak udało się ... później lukrowanie....zajęło mi w sumie 2 dni, bo jeszcze suszenie. Brat zakupił suszarkę do pyłku pszczelego, poczytałam i okazało się, że można też w niej suszyć pierniki więc większość poszła do tej profesjonalnej suszarki a reszta suszyła się na takiej do grzybów i owoców. Fajnie że teraz jest opcja tej dużej suszarki, bo mogę więcej pierników na raz lukrować.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję że komentujecie, dodajecie otuchy, porad, podziwiacie i krytykujecie...
Dziękuję za to że jesteście !!!