Prawie zapomniałabym o wykonaniu karteczek do Madzi, na których w tym miesiącu miał gościć kurczak. W ferworze zapału i emocji związanych, z zapomnieniem o zabawie machnęłam trochę kurczakowych karteczek. Zatem przedstawiam efekt klejenia.
rodzinna fota
i banerek zabawy...
Ok, rozpędziłam się za bardzo z tymi karteczkami ale przyznaję szczerze, że cisza, która jest w domu jak dzieci śpią aż sama się prosi żeby się nią delektować i chwilę pokleić ;) Nie zawsze niestety lub stety korzystam z tych chwil ciszy, bo po prostu są inne ważniejsze sprawy lub zwyczajnie padam... ale wczoraj było mi tak przyjemnie.... ech :) Więc za tą przyjemność dziękuję Madzi a Was, zaglądających tu serdecznie i ciepło pozdrawiam !!!








