Wiecie, z wielkanocnymi ozdobami zawsze byłam i jestem na bakier. Z kartkami jest już lepiej ale kiedyś też musiałam nad nimi popracować, więc jak zobaczyłam TĄ propozycję zabawy uznałam, że to czas pracy nad ozdobami wielkanocnymi...
Dostałam wzorki i zaczęłam od najłatwiejszej kaczki w jajku, wyszywałam resztkami mulin które sama dobrałam, na resztce jakiejś starej kanwy, no i kontury wolę jednak czarne i takie są u mnie.... pierwsze zdjęcie jeszcze przed konturami.
A tu już po...
I po oprawie, dodałam cekiny żeby było weselej :) Z tyłu gąbeczka ta kolorowa i boki obklejone sznurkiem ...
Jak wytrwam chętnie resztę haftów tak oprawię :) ale czas pokaże, póki co muszę wzory wydrukować bo kaczkę jeszcze się dało haftować z komórki ale te kolorowe kurczaki są trudniejsze , więc szkoda oczu...
U nas zima na całego, korzystamy jeszcze, dzisiaj górki i dolinki na sankach, jabłuszkach i workach z sianem (te ostatnie to patent z mojego dzieciństwa, najlepsze) :)
A i jeszcze doszły do mnie dzisiaj życzenia od
Beatki za które baaaardzo dziękuję!
Pozdrawiam wieczornie :) i dobranoc :)