29.04.2013

Od rana problemy z blogiem więc krótko :)
 Chcę tylko przekazać, ze jutro wyjeżdżam i na czas długiego weekendu będę miała utrudniony dostęp do internetu, zatem wszystkim udanego wypoczynku życzę i DUŻO słońca na te wiosenne dni !

26.04.2013

Na Polesiu mówiło się i też w mojej rodzinnej miejscowości mówi się po polesku. Jest to mieszany język polski z białoruskim. Dla mnie zawsze był ciekawy i niezrozumiały, gdyż tylko dziadkowie między sobą i z sąsiadami rozmawiali w tym języku. Na co dzień w domu mówiono po polsku. Co ciekawe Babcia automatycznie potrafiła się przełączyć na dany język, zawsze się zastanawiałam jak tak można :) Mimo tego że dziadkowie skończyli edukację tylko na kilku klasach szkoły podstawowej ich mowa była poprawna, nauczyli jej swoich dzieci a później pomogli też wnukom :) 
Zespół Kryniczeńka śpiewa poleskie piosenki, można trochę posłuchać na stronach, których linki poniżej.
http://www.zachod.pl/radio-zachod/audycje/folklor-lubuski/donata-swojskie-klimaty-2013/
audycja z 28 lutego, 
http://www.zachod.pl/radio-zachod/audycje/folklor-lubuski/na-swojska-nute-2013/
audycja z 24 marca.

I oczywiście kolejna koszula, tą wyszyłam dla Pani Stasi S.


25.04.2013

Do koszul które wyszywam Panie noszą spódnice w kolorowe poziome pasy, są tkane więc dość ciepłe, do tego na szyi zwisają czerwone korale (drewniane) a na ramiona opada kolorowa w kwiaty chusta. obowiązkowo fartuszek z haftem i jeszcze nogi, na nich łapcie plecione z kory wierzby, lub ze skóry świni :)

Poniżej ja ale w niekompletnym stroju, jak widać brak korali i chusty, koszula bez haftu ale łapcie na nogach są, tyle że ich nie widać. A obok mnie siedzi pies KILER :)


I kolejne koszule dla Pani Irminy


 i jej wnuczki, też Irminy.

miłego dnia !

24.04.2013

Najpierw trochę historii... Moim miejscem rodzinnym jest Białków, wieś w województwie lubuskim. Tam mieszkają moi rodzice i bracia. Nieżyjący już dziadkowie przyjechali do Białkowa z Polesia, obecnej Białorusi. Tam się urodzili i dorastali, jednak czas wojny zmusił ich do przesiedlenia. Większość mieszkańców Białkowa pochodzi właśnie z Polesia a teraz ich dzieci, wnuki kultywują tradycje dziadków i pradziadków. Dbają o poleski język, tradycje kulinarne, pieśni regionalne czy ubiór. Kilkanaście osób powołało Towarzystwo Miłośników Polesia i Białkowa (tmpolesiaibialkowa.cba.pl), budują skansen (póki co jest stodoła i świronek-spichlerz na zboże), jeżdżą na różne imprezy i sprzedają poleskie pierogi, bliny czy żytni chleb. Stworzyli także zespół śpiewaczy Kryniczeńka. Pomyślicie jaka w tym moja rola ? Otóż raz że łączę się z nimi jako lokalna patriotka, a dwa- wyżywam się artystycznie dla potrzeb zespołu tworząc hafty na koszulach.

Dzisiaj przedstawiam pierwszą z nich, wyszyta dla Pani Leokadii, prezes Towarzystwa. A osobiście sąsiadka moich Rodziców, więc znana i mnie. Z resztą w tak małej wsi(około 600osób), nie sposób nie znać mieszkańców a co dopiero sąsiadów:)



23.04.2013

Wiosna ach to ty... :) 
Wiosenny czas ale dzisiaj przynajmniej u mnie za oknem trochę pochmurnie. Mimo tego że i nastrój trochę gorszy zaprezentuję wiosenny obrazek, który dostała moja Mama z okazji Dnia Mamy kilka lat temu. Pamiętam jak jeżdżąc na studia (Warszawa-Kraków) wyszywałam w pociągu ten prezent i ludziska dziwnie się przyglądali... jakby nie mogła książkę czytać, lub krzyżówkę rozwiązywać :) Fajny czas !