21.09.2016

Kartki przez cały rok-wrzesień

Policzyłam kartki na Boże Narodzenie i mam ich zrobionych 89 sztuk!!!
Tworzę nadal, bo jeszcze Mama korzysta z mojej wytwórni:)
Ale wracam do tematu.

Jak co miesiąc pora na karteczki z zabawy u Ani. 
Tym razem pojechałam po BANDZIE- a któż mi zabroni ???


Dla mnie tematy lekkie i przyjemne, chociaż tyle mi się tych wzorków podobało że nie mogłam się powstrzymać przed haftowaniem kolejnych obrazków, gorzej było z oprawianiem je w kartki, bo to już więcej miejsca  wymaga i dłuższej chwili skupienia... ale coś tam powstało :)
UWAGA !!! kawka i ciacho gotowe ? przygotujcie się na dłuuugi post !!!

Zacznę od koronki, z którą zeszło mi najdłużej, kompletnie nie miałam wizji, wiedziałam tylko, że COŚ wymyślę :) i efekt mnie zachwycił !!! (poza krzywym napisem) Tak ta koronka fajnie współgra z całością i to pastelowe tło i soczyste kwiaty...nom skromnie powiem że mi się podoba :)
ale to dzięki Waszym przesyłkom, miałam z czego tą kartkę stworzyć :) więc DZIĘKI !!!





Kolejny idzie pod młotek zajec i jajo.... w pierwszej dwa w jednym a kolejne trochę naciągane :)




 Najpierw natknęłam się na te maleństwa.... ah musiałam wyszyć wszystkie jaja :) 
i ponaciągać bo królik jeszcze miał być :)


Tu bez naciągania jajko z królikiem czy królik w jajku, jak kto woli  :)


A tu z naciąganiem ale.... znośnie !


 Kurczak będzie na inną okazję, nie miałam serca psuć go królikiem :)

I na koniec najfajniejsze rogacze, najpierw kolekcja dostojnych ...




I tych wariatów co Ania zaproponowała.... miałam już wzory do kolekcji dwóch innych więc była okazja żeby w końcu powstały !!! Dorobiłam tylko ramki żeby pasowało trio do siebie :)

Kanwa podpatrzona na którymś blogu, najpierw się zdziwiłam że taka drobna jest ale w sumie bardzo dobrze bo na niej mogę wyszywać te większe obrazki, które bez problemu oprawię w kartki...
mam już kolejną kolekcję w planie !!!













Wszystko razem


I zupełnie nie planując, ale dawno w tym temacie nic nie robiłam to zrobiłam tego reniferka.
To nie mój "pierwszy raz" w hafcie matematycznym, jednak nie jestem w nim mistrzynią ... no i  nie idzie mi on łatwo...ale jakoś ten sprawił mi mega dużo trudności, zwłaszcza dziurki, nie mogłam znaleźć naparstka... więc przykleiłam do palca łyżeczkę i dałam radę z tym dziurkowaniem a reszta jakoś z górki poszła :) No i reniferek nie załapał się do wspólnego rodzinnego zdjęcia...



I nasz pierworodny Karol miał pierwszą lekcję haftu matematycznego, wszystko sam od dziurek po wyszywanie, tylko nitkę mu nawlekłam...kolory też dobierał sam. Pozytywnie mnie zaskoczył, bo przecież wciąż mnie widzą z igła... dopiero jakoś haft na kartce mu się spodobał :)
I to jest świnka, jakby ktoś nie zauważył !!! Projekt autorstwa Karolka oczywiście !!!



I kolaż od Ani


Wiem, wiem, nie krzyczcie, DUŻO tego ale tak SIAMO wyszło :):):)
Słonecznego dzionka życzę i DUUUUUUUŻO uśmiechu !!!


20.09.2016

I stało się !!!

Zapytacie zapewne co takiego ??? Może i nic ważnego dla niejednej z Was ale dla mnie to kolejny kroczek w poznawaniu kolejnych dziedzin rękodzieła. Już dawno chciałam tego spróbować, jednak zabierałam się do tego jak sójka za morze... co prawda stosy stron przerzuciłam i w teorii chyba jestem już specjalistką ale nic z tego nie wynika..... Aż tu nadarzyła się okazja, dzięki Alicjo, że mogłam uczestniczyć w warsztatach... z.... papierowej wikliny. :) Jak mi Ala o nich powiedziała, nie mogłam przejść obojętnie, opiekę do starszaków załatwiłam u mojego M, który z uśmiechem na ustach wypuścił mnie z domu a Zośkę wzięłam do pomocy :) (chociaż przy kolejnych takich akcjach najwyżej wezmę kogoś ze sobą do pomocy, bo dziewucha, jak na kobietkę przystało chciała wszystko widzieć i oglądać na rękach a nie leżeć !!! ) Ale jakoś zakumałam co babeczka opowiadała, z resztą teorię miałam w jednym paluszku :) no i oto efekty pracy... najpierw warsztaty


zmęczona Zośka w trakcie


i ze skończonym koszyczkiem po warsztatach, gotowa do powrotu do domu :)


Poniżej koszyczek, mimo że krzywy i niedoskonały ale miał sesję zdjęciową a ja jako autorka, 
jestem bardzo z niego dumna ! 




Najgorsze chyba dla mnie jest kręcenie rurek, więc namiętnie ćwiczę,
 żeby mieć materiał do kolejnych plecionek :)


Dziewczynki, które plotą z papierowej wikliny proszę o wyrozumiałość. I muszę jeszcze dodać, że bardzo się cieszę że spróbowałam, ekstra sprawa, polecam wszystkim !!! do jutra :)



19.09.2016

ze stemplem

u Inki we wrześniu a do tego jeszcze obowiązkowo media.
Nie bawię się za często mediami...ale wyzwanie to kolejna nauka i zabawa.
U mnie pasta strukturalna zwykła z dodatkiem brokatu i śniegowa. Zdecydowanie ze śniegową się trudniej pracuje ale też frajda no i inne efekty.





Stempli niestety innych poza literkami i napisami nie posiadam, do tego jeszcze zauważyłam że tusz mi wysycha więc zakupy przede mną... jednak coś tam powstało. Proste, jak to zwykle u mnie ale ze swoim wyjątkowym urokiem, prawda? :) Dzięki za kolejne wyzwanie !