31.10.2017

śnieżynkowo c.d.

moje kolejne supełkowe prace, zainspirowane wzorem , który nam prezentowała Ola a ja w którymś już poście o tym pisałam :) Jest też śnieżynka z filmiku znalezionego w sieci i śnieżynki są w trzech kolorach: białym, kremowym i złotym. Z tej złotej, chyba muliny, robi się paskudnie bo jest śliska.... ale chcę ją zużyć bo mi szkoda, żeby tak leżała ..... i przyznaję, że w jednej śnieżynce jest fuszera, brakuje promienia...ale przy usztywnianiu dopiero zauważyłam. cóż, na choince nie będzie tego widać- tak sobie tłumaczę ;) Chyba 20 sztuk, jak dobrze policzyłam, no i igły zakupione profesjonalne do zastrzyków- dzięki Dziewczyny za cenne porady !!! Pomocnicy jak zawsze chętni i gotowi ... na szczęście Zosia wtedy spała bo byłoby wesoło !




cała kupka śniegu poniżej :)
 Nie robiłam każdej z osobna zdjęcia bo szkoda zaśmiecać post.... 


... chyba widać wyraźnie co i jak (dolna po prawej z fuszerą )




u góry kremowe, na dole złote...


Jestem bardzo zadowolona z tych śnieżynek. Szybko się je robi i jeden i drugi wzór. Z resztą oba już mam w głowie. Chcę podpatrzeć kolejne, zobaczymy co z tego wyjdzie czasowo bo i hafciki męczę i zaraz przyjdą (jutro) kolejne tematy kartkowe, także będzie co robić...a dzień coraz krótszy :):):)

Życzę Wam miłego świętowania świętych obcowania ! dobranoc :)



30.10.2017

pechowo....

czy może szczęśliwie.... ?! Któż to wie... w każdym razie metryczka miała pecha a ja razem z nią. We wrześniu dostałam zlecenie na wyszycie czterech metryczek, po dwie dla braci. Wiadomo, chciałam wyrobić się jak najszybciej no i wyszło jak wyszło, że w przypadku metryczki Witka dzień był poprawny a miesiąc i rok zabrałam jego braciszkowi. Zadowolona wysłałam metryczki z błędem. nieświadoma oczywiście no i potem musiałam czekać na przesłanie jej znowu do mnie i teraz poprawioną mogę odesłać z powrotem :)


Jak się nie ma w głowie to ma się w nogach-tak się mawia, tym razem raczej nie ma się w portfelu hehe, bo wszystko pocztową drogą się odbywało... no ale za błędy trzeba płacić. Cieszę się, że historia się dobrze zakończyła i że Witek będzie miał wszystko na cacuś glancuś :)

papa:)


27.10.2017

kartki przez cały rok-październik

Już dawno podziwiam przepiękne karteczki na Waszych blogach przygotowane specjalnie do zabawy Ani, ja dopiero dzisiaj zgłaszam swoje twory :) Projektantką pomysłów na ten miesiąc jest Hania.


męska, szału nie ma ale no nie było pomysłu i potrzeby stąd taka niemoc....


Okolicznościowe z koronką:




Na Boże Narodzenie z bałwankiem:






I wielkanocne kurczaki z jajem albo w jaju :)



Aniu kolaż się robi więc zamieszczę jak się zrobi :)
jest, bez szału ale kartki w komplecie :)


a tu moje przygotowania do usztywniania robótek haha :)


I wypieki... dostaliśmy maszynkę do robienia mini oponek, śmieszne ale smaczne :)



Miłego weekendu życzę i ściskam !!!


26.10.2017

jesienne wyzwanie- część 2

Wszyscy biorący udział w części pierwszej zabawy dostali takie oto wyróżnienie- DZIĘKUJEMY !


A dzisiaj chcę podsumować nasze zadania w drugiej części zabawy. Ciekawe jest to w tej zabawie dla mnie, że jakoś tak bez większego wysiłku wpasowujemy się w te punkty, tyle się dzieje, że najpierw pstrykam foty a potem szukam gdzie by to dopasować...  :) 
fajnie, że mogę to tak zebrać do "kupy"- dzięki !!!


punkt 32- zrobiliśmy liściasty rysunek w dowolnej technice.... dzieciarnia bawiła się plasteliną. 
Poza liściem jest i kolorowa tęcza. Liście w wydaniu jesiennym i nie tylko :)










punkt 9- zrób jesienne zdjęcia.... oj mnóstwo ich u nas ale wybrałam te "kolorowe"







punkt 12- zagraj w grę planszową, w tym wydaniu gramy pierwszy raz w grę loch ness, dostaliśmy ją po starszym koledze i nie jest taka straszna jak nazwa wskazuje ;) a ma ciekawą kostkę i fajne figury do przesuwania po planszy.... chłopcy są zadowoleni :)



punkt 7- spacer w parku w naszym przypadku i zaliczony placyk zabaw okoliczny :)


 A tu wycieczka na okoliczne łąki... nie mogli się oprzeć wspinaniu na maskę auta, bawili się w spadającego Mufasę z króla lwa.... wyobraźnia dzieci nie ma granic !!!


Skoro mnóstwo jakoś zdjęć naszych pociech w tym poście, to na koniec pokażę etykiety do powideł, z racji tego, że moi Rodzice prowadzą gospodarstwo ekologiczne, na ich prośbę przygotowałam skromne etykiety-punkt 45. Mimo, że owoców w tym roku u nas jak na lekarstwo to powideł z brzoskwiń mamy prawie 180 słoików różnej wielkości, także półki w piwnicy uginają się od różnego rodzaju przetworów, nie tylko dżemów. Są i soki z owoców bzu czarnego i z mięty i ogórasy i bób... nawet teraz patisona przerabiamy bo szkoda żeby się zmarnował. Pierwszy raz, więc tylko trochę słoików bo niewiadomo czy posmakuje ale jakaś "nowość" będzie :)


Piękna jesień w tym roku, przynajmniej jak zaświeci słońce... i te kolory, to lubię w jesieni najbardziej. Przebarwione na niesamowite odcienie liście.... miód na oczy i szarość, która dookoła. 

Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego dnia :)I dzięki, że jesteście !!!