17.11.2017

szyję sobie- odc. 7

Tak, to już 7 miesiąc naszej nauki u Reni. Cieszę się, że po raz kolejny się mobilizuję, chociaż przyznaję, że tym razem temat mi się bardzo podoba bo już go znam i uszyłam co nieco w tej branży ale żeby nie było za łatwo spróbowałam też czegoś nowego :)
Najpierw wybrałam materiał, dla naszego z M. chrześniaka Franusia. Zdecydowałam, że uszyję dla małego apaszkę w kształcie trójkąta zawiązywaną z tyłu... Wybrałam kolorową w plamy dresówkę 
i szare minky, no i stwierdziłam, że z dresówki uszyję troczki (czy to fachowa nazwa?) 
co nie było łatwym zadaniem...



Koślawe ale zdają egzamin, wypróbowałam na Zosi :)


Poniżej szycie chusteczki i przyszywanie do niej troczków.


 I gotowy produkt:



idąc za ciosem, stwierdziłam, że dla starszego brata Franka- Jasia, uszyję w tych samych kolorach i z tych samych materiałów-kominek....Tunel najpierw zszyłam, potem złożyłam prawymi stronami do siebie i po okręgu zszyłam zostawiając otwór na przewrócenie kominka, 
który na końcu został zaszyty.






No i żeby łyso nie było, a może bardziej dlatego, że bardzo podoba mi się ta dresówka, uszyłam jeszcze czapeczkę, też dla Franka. Zapomniałam tylko zrobić zdjęcie przed zszyciem tego jak wykrajam czapki. U mnie mają one takie cztery trójkąty u góry...które zszywam po kolei, potem bok i na końcu podwijam. Czapeczka trochę płytka mi wyszła i jakaś taka szeroka, to ma być prezent więc o obwód głowy Franusia nie pytałam, najwyżej będzie do poprawki lub do kosza....





Świetne jest to, że teraz można takie kolorowe materiały kupić, jest tak różnorodny wybór.... Można cuda szyć tylko żeby mieć czas i chęci! Mam jeszcze ochotę na coś dla siebie w tym temacie 7 lekcji i mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować.... 
trzymajcie kciuki a ja będę się starała żeby znaleźć na to czas :)

Dzięki Reniu za ten fajny temat kolejnej lekcji szycia, bo przecież ćwiczenie czyni mistrza, no i zmobilizowało mnie to do uszycia drobnostek dla maluchów :)

Pozdrowionka ślę i uśmiechy :):):)


16.11.2017

bombkujemy- listopad

Od stycznia trwa zabawa u Agnieszki, gdzie tworzymy haftowane zawieszki na choinki. Można też z hafcików zrobić co innego ale u mnie lądują na zawieszkach.... 
TU można podpatrzeć listopadowe prace dziewczyn


I jak zawsze trzy obowiązkowe bombki



i nieobowiązkowy hafcik, w tym miesiącu łyżwa, u mnie para ale nie do pary, bo różna kolorystyka:)



i grupowe rodzinne zdjęcie obowiązkowych haftów:


oraz tych nadprogramowych:


Wspólne zdjęcie wszystkich hafcików zrobię za miesiąc, bo tym razem miałam krasnoludkę, której pomoc była lekko inna niż ja sobie wyobrażałam ale Ona bawiła się świetnie :)




Warto było haftować te zawieszki, chociażby dla Zosi :) Ale radość moja jest wielka, że jest ich aż tyle. Będę mogła obdarować mnóstwo bliskich i przyjaciół :):):)
przesyłam uściski wraz z Zosią :)


15.11.2017

kartki przez cały rok- listopad 2017

u Ani ma się rozumieć :)


Boże Narodzenie konik na biegunach:




Wielkanocna lub zamiennie na Boże Narodzenie według mapki, u mnie dwie opcje.


Okolicznościowa z kwiatami i cekinami u mnie....



Bardzo przyjemnie mi się pracowało z tymi tematami, więc dziękuję Reni za pomysły. A i koniecznie zajrzyjcie do Niej na bloga, świetnie szyje, świetnie frywolitkuje i decoupaguje.... generalnie kobieta o złotych rączkach :) hihi :)

I mój pierwszy kolaż, nie jest doskonały ale się starałam i dzięki Aniu za cierpliwość w tej kwestii :)


ściskam z dzikiego zachodu :)


14.11.2017

zrobione z mamą- muchomorek

Dałam się namówić, przyznaję, że tego zadania nie zamierzałam robić, bo ostatnio przecież szyliśmy z chłopcami muchomorki z filcu jako zawieszki na choinkę.... ale pomyślałam, że w sumie chłopcy lubią działać więc coś wykombinujemy.
Na pierwszy rzut poszły kuleczki do prasowania. Powstały śliczne muchomorki. Zosia próbowała swoich sił ale nom jeszcze z niej maluch, więc troszeczkę pomogłam :)
 Ale kończy nam się kolor biały i muszę się zorientować czy same białe koraliki można kupić :)



Zobaczcie jaka radość....


Uroczo wyglądają prawda? U nas zawisną na choince... chociaż pewnie co nieco dorobimy, chłopcy chcieli też w innych kolorach grzybki zrobić, wytłumaczyłam im, że tym razem chodzi o muchomory...więc pomysł zapewne wróci niedługo i będziemy tworzyć kolorowe grzybki :)


poza koralikami zrobiliśmy kolorowe obrazki przy pomocy jesiennych liści. Paweł wykonał grzybki, Karol las, krasnoludka no i muchomorki...





Jeden dzień to wycinanie i przyklejanie listków, drugi to malowanie muchomorków.


Zobaczcie, że na prawym zdjęciu widać nawet ślimaka na kapeluszu pierwszego z lewej muchomora, liść był przegryziony więc chłopcy wpadli na pomysł, żeby dorobić ślimaka, 
ja im trochę pomogłam w wycinaniu :)


Zabawa bardzo kreatywna, zwłaszcza ta choinka i krasnal, które stworzył Karol. Dzięki za namowę i pozdrawiam z pochmurnego dzisiaj dzikiego zachodu ale z naszych buziek uśmiechy nie znikają :)