31.10.2018

w fioletach

U mnie kolejna lawenda na tapecie, ostatnio powstały tylko lawendowe słoiczki bo zależało mi żeby takie podarować zapalonej miłośniczce tej roślinki, która w tym sezonie jej mnóstwo uprawiała, suszyła, zaprawiała, piekła ciastka itd.... Osobiście nie mam doświadczenia z lawendą więc na temat kulinarny z jej użyciem się nie wypowiadam. Słoiczki natomiast wychodzą wdzięcznie :)



Pozdrawiam i lecę do ogrodu po warzywa na zupę :) hehe:) pa!


30.10.2018

zrobione z mamą- drzewo

Dziewczyny w KTM zaproponowały temat drzewa, z racji, że to jesień , nam skojarzyło się drzewo właśnie takie w barwach jesieni...


Ale zacznijmy od początku... pomysł na drzewo zrodził mi się gdy trafiłam na przepis na masę papierową, postanowiłam, że sprawdzimy czy faktycznie przepis działa i zrobiliśmy z chłopcami masę. Może nie wyszła idealna ale spełniła swoją rolę ;) Wykonaliśmy z niej podstawę naszego drzewa czyli pień. Powstał na bazie słoika a gałęzie były na bazie metalowych kijków od starego namiotu :) Dodatkowo w drzewie chłopcy ulepili dziuple i gniazdo szerszeni ;)
  


Następnie z kolejnej TEJ masy zrobiliśmy listki, które po upieczeniu pomalowaliśmy 
farbami w kolorach jesieni :) Karol ulepił też sowę :)







Powstały też listki z drucików i bibuły...


i z modeliny



Po kilku dniach jak pień wysechł, pomalowałam go czarnym sprayem a dzieciaki dołożyły brązową farbę, żeby wyglądał rzeczywiście jak pień :)



I zaczęło się długo oczekiwane przyklejanie listków klejem na gorąco.



W trakcie pracy zaiskrzyło w kleju na gorąco, poszedł dymek i światło zgasło..... zepsuliśmy jedną fazę prądu w naszym domu no i niestety maszyna do kleju poszła do kosza.... Na szczęście rok temu na urodziny dostałam bezprzewodową maszynę do kleju więc teraz otworzyłam prezent i dokończyliśmy przyklejanie liści.... Po skończeniu byłam ciekawa ile liści ma nasze drzewo... 
wyszło mi 80 więc całkiem sporo :)



Sowa nie przypomina za bardzo sowy ale siedzi na gałązce a w dziupli jej pisklę :)



Jak widzicie poniżej drzewko jest całkiem spore, 
przy autorach: Zosi, Pawle, Jasiu i Karolu widać to najlepiej :)


Nie sądziłam, że dzieci będą się tak bardzo angażować w te lepianki :) I oni i ja świetnie się bawiliśmy, chociaż przy masach bywało ciężko bo każdy miał 1000 pomysłów co by tu z nich ulepić a ilość masy ograniczona :).... będziemy szukać kolejnych ciekawych mas żeby móc wyżywać się artystycznie i jak znajdziemy tę, która najbardziej się nam spodoba na pewno damy znać. Drzewko stoi w pokoju dziadków i jest jesienną dekoracją :) Dzięki Dziewczyny za kolejny ciekawy temat. Pozdrawiamy z cała ferajną, Teresia też nam towarzyszyła ale bączek wszystko chce brać do buzi więc trzymamy ją na bezpieczną odległość co łatwe nie jest :) papa !




29.10.2018

zielono mi...

dzisiaj słoik ze szczęśliwą koniczynką, więc można by powiedzieć, ze na szczęście ;) Ale tylko dla kogoś kto w to wierzy.... dla mnie to po prostu słoik z koniczyną.... 

Zauważam, że jak robię na słoikach podkład z białej farby to nie zawsze wiem co chcę na tym słoiku później przykleić a co za tym idzie niestety wtedy nie pokrywam podkładem nakrętki.... a jak już przykleję serwetkę to nie mam na stole białej farby i nakrętka zostaje taka jaka zostaje.... muszę nad tym popracować, może po prostu pamiętać , żeby zwrócić na t nakrętki uwagę i nad nimi bardziej popracować.... taaaa.....



A w ogóle to skończyła mi się moja biała farba (zwykła do ścian) i mama kupiła mi inną, nie w puszce tylko w wiaderku i jest dużo bardziej jakaś taka bledsza, może za bardzo rozcieńczona.... nie wiem w czym tkwi problem ale nie pokrywa słoików tak jak poprzednia,  zaczęłam więc poszukiwania w domu jakiejś białej farby,  bo zawsze jakaś zostaje...znalezioną farbą pomalowałam kolejne słoiki i dopiero po tym jak nie mogłam odmyć wałka i rąk zerknęłam na napis, że to farba akrylowa..... ale ze mnie gapa... no słoiki pomalowane ale przed malowaniem kolejnych koniecznie muszę wybrać się do sklepu po właściwą farbę, żeby nie mieć kolejnych przygód i rozczarowań....

Nasze ostatnie lepienia z różnych mas, plastelin, modelin itd... OWOCNE ! wkrótce skończymy dzieło i się pochwalimy, a CO ! :) Weekend mieliśmy w trasie, w sobotę Zielona Góra w niedzielę Poznań, podziwiam nasze dzieci, że tak dzielnie znoszą nasze pomysły :)
Życzę Wam sympatycznego dzionka i owocnego tygodnia !


26.10.2018

różniaste

Przedstawiam Wam karteczki, które nie załapały się do wytycznych z zabawy Ani, bo tylko tam można dołożyć karteczki okolicznościowe....

Pierwsza rocznicowa dla Cioci i Wujka oraz ślubna na zamówienie mojego brata 
dla jego kolegi strażaka, stąd akcent w postaci wozu strażackiego :)


Ta po lewej to też rocznicowa, a rocznica skórzana stąd serce z takiego tworzywa :) i urodzinowa dla dzielnego zucha Jana z Poznania.


Dziękowałam Ani koleżance, która czyni cuda na szydełku a dla mnie wykonała misia 
i urodzinowa dla psiapsiółki Małgorzaty z Warszawy :)


urodzinowa dla przyjaciela Mieszka i dla córki przyjaciół Agaty- piłkarki :)


Rocznicowe dla bliskich nam Małżonków.



Ta po lewej też rocznicowa a po prawej urodzinowa na zamówienie sąsiadki.


Poniższe również urodzinowe....



 Nie sądziłam, że tyle tego się nazbierało. Bardzo lubię oglądać foldery ze swoimi pracami, jest tam taka wielka różnorodność.... fajnie się wspomina swoją twórczość ;) Wy też lubicie wracać wspomnieniami do swoich prac, widzieć czy robimy postępy czy nie, jak się zmieniamy z czasem....

Miłego weekendu Wam życzę, mama nadzieję, że będzie też twórczy :) pozdrawiam !