Dałam ciała w czerwcu bo zupełnie zapomniałam o lekcji Reni więc dzisiaj nadrabiam, no bo jak to tak?! 🙈😬 wybaczysz Reniu i przygarniesz pod skrzydła?
Mieliśmy poćwiczyć oczko tkane. Kiedyś wykonywałam nim jakiś koszyk ale chętnie zrobiłam fragment do mojej poszewki na poduszkę :)
Jeśli chodzi o postępy z narzutą, wyobraźcie sobie, że udało mi się ją zszyć już w całości i obronić szydełkiem ....
Taka trochę mała ta narzuta jak na nasze łóżko więc myślę o jej powiększeniu ale już teraz jest naprawdę ciężka więc może po prostu będzie takim kocem do okrycia. Zastanawiałam się też czy by podszyć od spodu polar, żeby zakryć lewą stronę no ale to też sprawi, że będzie dużo cięższa ta narzuta.... czas pokaże czy cokolwiek jeszcze tu dodam a póki co Jadzia korzysta :)
Przykryta tylko do zdjęcia bo gorący czas ale zimą.... kto wie :) hehe :) cieszę się, że ten wieloletni projekt ukończyłam i dzięki Reni wyrabiam też resztki i będę mieć ciekawy komplecik :) Pozdrawiam wieczorową porą i życzę dobrego i słonecznego weekendu !