Dzisiaj trochę prywaty .... w sobotę minioną świętowaliśmy uroczystość chrztu świętego naszej najmłodszej córci Weroniki a także 35-lecie ślubu naszych rodziców. Rodzice nic nie wiedzieli o imprezie na ich cześć, mieliśmy się spotkać w gronie rodzinnym z racji chrzcin ale poszerzyłam listę gości o kuzynostwo rodziców i ich znajomych ze studiów i zaprosiłam, w tajemnicy oczywiście. Niespodzianka się udała, do końce rodzice nic się nie domyślili.... A poniżej kilka fotek jak przystroiłam stoły na uroczystość :
Z racji niespodzianki, tort dla rodziców zamówiłam u babeczki w sąsiedniej miejscowości.
a tort dla Weroniki zrobiła moja mama :) maliny z naszego ogródka...
A poniżej nasz Aniołek... taka spokojna i grzeczna była.... słodziak :)
Tu z kolei drzewo genealogiczne wykonane przez Karola.... ja to ta po lewej , drugi rząd, w środku z długimi włosami :) rozszyfrowywanie kto jet kto, trochę mi zajęło ale miałam ubaw :)
I koniec prywaty hehe.... wracam do haftowania i dziergania kwadracików :):):) jeszcze trochę mi zostało.... ale radochę mam z kolejnych kroków które robię :) pozdrowionka ślę !!!