Dzisiaj wyjątkowo w sobotę... ale to tak z racji świąt, że nie będzie mnie w Boże Narodzenie...
no dobra, nie wyrobiłam się z pokazaniem wszystkiego, to dlatego :)
Najpierw piekliśmy TE ciacha w dwóch wersjach bez i z nadzieniem, bo dzieciarnia woli BEZ.
no dobra, nie wyrobiłam się z pokazaniem wszystkiego, to dlatego :)
Najpierw piekliśmy TE ciacha w dwóch wersjach bez i z nadzieniem, bo dzieciarnia woli BEZ.
Ten wielki pojemnik niebieski, jest po kawie, dostałam od Teściów i mam jeszcze dwa więc ciasteczek będzie sporo bo trzeba te pojemniczki przecież zapełnić :)
A z reszty nadzienia bakaliowego, żeby się nie zmarnowało, powstały rogaliki :) z użyciem gotowego ciasta francuskiego-pychota !!!
Tu pierniczki z przepisów od Marysi i Justyny. Lukrowania się uczymy więc wybaczcie nasze niedoskonałości. Chłopcy, Zosia i ja świetnie się przy tym bawimy :)
te "pierożki" są nadziewane powidłami śliwkowymi :) i mają przepyszny kawowy lukier!
i ciacha z Rudolfem z mojej ulubionej strony z przepisami. Nasze pozostają dalekie od ideału ale robione z wielką radością i zapałem.
Jeszcze zrobiliśmy amoniaczki ale nie doczekały się zdjęcia :) Wszystkie pyszne, zapewniam !!!
No i to, świetny pomysł na prezenciki drobne dla najbliższych... np taka choinka, i krzywa i prosta każda skończy w brzuchu :)
Pierniki zapakowałam w takie oto słoiczki, ale szczegóły później :)
a i jeszcze wykonałam taki oto łańcuch na kominek:
i nasze wypieki zgłaszam TU
Życzę Wam radosnego czasu przy pichceniu dla najbliższych, to jedyny taki czas w roku, pachnący piernikami.... włóżmy w to swoje serducha !!!





