U nas w wiosce, pani Sołtys co roku organizuje taki bal. W minioną sobotę się odbył a my przygotowaliśmy takie stroje: Drugi Synek Jaś bardzo chciał się przebrać za skorpiona, pierwotnie była czerwona mrówka ale zmienił zdanie. Wolałam tą czerwoną mrówkę bo już sobie wymyśliłam co i jak ale ze skorpionem też jakoś poszło :) Generalnie większa część stroju jest wycięta z kartonu i pomalowana czarną farbą w sprayu.
Do tego czarna kominiarka, uszyta na wzór, którą noszą. A materiał to t-shirt Taty :)
I kolec jadowy, jak na skorpiona przystało. Musiałam go w trakcie wzmocnić bo się kiwał na boki :)
Jak skorpiony, to i muszą być pająki, jako ich pożywienie... tak tak... pokarm też musi być, ,u nas pająk uśmiechnięty i z nóżkami z drucikami:
Zosia też chciała przymierzyć szczypce:)
Najstarszy, Karol też pozostał w świecie zwierząt i wybrał latającą jaszczurkę :) Jak się okazało po sprawdzeniu, skorpion żywi się też małymi jaszczurkami, więc stworzyliśmy łańcuch pokarmowy :)
Poniżej kilka migawek z szycia ogona i kombinezonu.
Tu próbna przymiarka z zieloną kominiarką, Zosia postanowiła, że też chce pozować do zdjęć:
A tu powstająca kominiarka z materiału takiego samego jak reszta przebrania:
I jak latająca jaszczurka, to jeszcze skrzydła, takie błony, bo to nie takie skrzydła jak u ptaka..
Przymiarka i ręczne doszycie ich do kombinezonu:
Tu jeszcze bez ogona:
i jeszcze niekompletne ale wspólne pozowanie:
Paweł poszedł na łatwiznę i został super menem. Koszulka to gotowiec po kimś a peleryna uszyta przeze mnie. Jak zawsze Zosia też chce pozować i przymierzać wszystko :)
A Zosia to tancerka flamenco, strój dostała od Dziadków więc obeszło się bez szycia :)
Poniżej już zdjęcia z balu:
I pierwszy taniec Zosi z obcym małym mężczyzną :)
A tu już podziękowania dla Gosi, Beaty i Uli za życzenia imieninowe i upominki
Ula poza tym dla mnie, przysłała wielką paczkę misiów, w sumie to też dziękuję Izie, która podzieliła sięz nami tymi maskotkami. Dzięki Dziewczyny za wspaniałą niespodziankę !!!
A rano w łóżeczku Tereski znalazłam dla mnie twórczość mojego M.
i jeszcze dziękuję Lidzi za to, że zrobiła nam niespodziankę i przysłała takie fajne upominki: Zosia była zachwycona ,przymierzała wszystko, Tereska jeszcze nie wiedziała co się dzieje ale dzielnie pozowała do zdjęcia :)
Ach fajne to życie !!! Dzięki :)